A co, gdyby prosty element garderoby wystarczył, by wstrząsnąć dekadami konwenansów? Na Instagramie pozornie lekki filmik wywołał debatę o wiele głębszą, niż się wydaje. W ciągu zaledwie kilku sekund 63-letnia kobieta ponownie postawiła fundamentalne pytanie: kiedy powinniśmy zacząć zakrywać ciała? Uwaga, spoiler: nigdy.
Pytanie, które wywołuje reakcje
Na swoim koncie na Instagramie Catherine Haïm, znana z odważnego stylu i otwartości, opublikowała film, który wywołał reakcję daleko poza jej społecznością. Stając przed kamerą, ubrana w idealnie stylowe szorty, zadaje pozornie naiwne pytanie: czy szorty po 60. roku życia są zakazane, niestosowne, czy po prostu bardzo fajne? Trzy opcje, uśmiech i komentarz eksploduje.
Za tą inscenizacją kryje się znacznie szersze pytanie. Jak daleko sięga wolność kobiet w kwestii ubioru wraz z wiekiem? I przede wszystkim, kto decyduje, co jest „akceptowalne”, a co nie? Catherine Haïm zaprasza nas do refleksji nad tymi niewidzialnymi zasadami, które wciąż zbyt często narzucają się kobiecym ciałom.
Zobacz ten post na Instagramie
Entuzjastyczni zwolennicy
Nic dziwnego, że reakcje były liczne i zróżnicowane. Wielu internautów chwaliło jej odwagę i energię. Wielu dostrzegło w filmie powiew świeżości, zachętę do odzyskania własnego wizerunku bez ograniczeń związanych z wiekiem. Niektóre wiadomości wywoływały wręcz radosną, naglącą potrzebę: noszenia tego, co się kocha teraz, bez czekania na zewnętrzne potwierdzenie, które może nigdy nie nadejść. Szorty stały się wówczas symbolem przyjemności i miłości do siebie.
Krytyka nadal trwa
Debata ujawnia również ciągły opór. Inne, bardziej surowe komentarze uznają strój za niestosowny, a nawet absurdalny. Dla tych krytycznych głosów szorty pozostają przywilejem zarezerwowanym dla młodzieży, jakby pokazywanie nóg stawało się nieprzyzwoite, gdy tylko zmienia się wiek w dowodzie osobistym. Reakcje te odzwierciedlają wciąż bardzo normatywny pogląd na kobiece ciało, gdzie wiek nakłada surowe ograniczenia na widoczność i pragnienie bycia widzianym.
Niuansowane stanowisko, które przypomina nam o osobistym wyborze
Pomiędzy tymi dwoma obozami istnieje kilka bardziej niuansowanych opinii, które przypominają nam, że wszystko zależy od stylu, kontekstu i osobistych preferencji. To stanowisko, choć nie jest wprost wyrażone, ponownie skupia debatę tam, gdzie zawsze powinna się ona skupiać: na indywidualnym wyborze. Nie ma bowiem jednego sposobu na bycie eleganckim i stosownym w ubiorze.
Spodenki jako symbol wolności
Uderzające w tej historii nie są same krótkie filmy, ale to, co reprezentują. W tym filmie Catherine Haïm podkreśla podział pokoleniowy, ale także zmianę postaw. Coraz więcej kobiet nie chce stać się niewidzialnymi z wiekiem. Domagają się prawa do kochania swoich ciał takimi, jakie są – silnymi, dojrzałymi, wyjątkowymi – i celebrowania ich bez wstydu.
Ostatecznie, w wieku 63 lat, publiczne zadanie tego pytania samo w sobie stanowi odpowiedź. Przypomina nam, że komfort, pewność siebie i przyjemność z dobrego samopoczucia w swoich ubraniach są ponadczasowe. A przede wszystkim, że prawdziwa elegancja tkwi w tej odkrytej na nowo wolności: wolności ubierania się dla siebie, a nie w podporządkowywaniu się przestarzałym zasadom.
