Promowany jako „nieustanny towarzysz”, inteligentny wisiorek oparty na sztucznej inteligencji budzi w ostatnich tygodniach spore emocje. Za uspokajającym przekazem i eleganckim designem, projekt ten stawia głębokie pytania o naszą relację z emocjami, technologią i intymnością.
Podłączone urządzenie, które przedstawia się jako znajomy
Startup stojący za tym wisiorkiem twierdzi, że oferuje znacznie więcej niż tylko cyfrowego asystenta. W przeciwieństwie do aplikacji, z których korzystasz dobrowolnie, urządzenie to zostało zaprojektowane z myślą o proaktywności: inicjuje rozmowy, wysyła spontaniczne wiadomości i komentuje codzienne życie. Zgodnie z obietnicą marketingową, może dodawać otuchy, pocieszać, udzielać rad lub po prostu dotrzymywać Ci towarzystwa.
To podejście wyraźnie ma na celu zaradzenie powszechnemu poczuciu samotności we współczesnych społeczeństwach. Na papierze idea ta może wydawać się pocieszająca: obiekt zawsze dostępny, nigdy nie zmęczony, zawsze słuchający. Jednak ta obietnica stałej obecności niepokoi niektórych psychologów.
Między wsparciem emocjonalnym a zależnością emocjonalną
Dla wielu ekspertów głównym zagrożeniem jest emocjonalne zamieszanie, jakie może wywołać tego typu urządzenie. Obiekt, który przedstawia się jako przyjaciel, zawsze życzliwy i nigdy się nie sprzeciwiający, ryzykuje stworzenie sztucznego przywiązania.
Niektórzy ludzie, zwłaszcza ci, którzy przechodzą okres bezbronności lub izolacji, mogą stopniowo zacząć polegać na tym obiekcie, aby wypełnić pustkę emocjonalną. Ryzyko polega na stopniowym zastępowaniu relacji międzyludzkich, z ich niedoskonałościami, napięciami i bardzo realnymi emocjami, przez zaprogramowaną, przewidywalną i pozbawioną konfrontacji interakcję. Jednak to właśnie te relacyjne nierówności sprzyjają rozwojowi osobistemu, poczuciu własnej wartości i bogactwu emocjonalnemu.
Stały monitoring podważający życie prywatne
Kolejny istotny punkt sporny: aby działać skutecznie, ten wisior musi stale monitorować otoczenie za pomocą zintegrowanego mikrofonu. Nieustannie analizuje dźwięki i interakcje wokół użytkownika, aby interweniować „w odpowiednim momencie”.
Ten pasywny nadzór rodzi poważne wątpliwości etyczne i prawne. Pośrednie nagrywanie rozmów, w tym rozmów osób, które nigdy nie wyraziły na to zgody, zaciera granice prywatności. Dla wielu ekspertów ta forma intymnej obecności technologicznej stanowi niepokojący precedens w normalizacji procesu gromadzenia danych osobowych.
Kontrowersje, które już teraz szaleją na arenie międzynarodowej
W Stanach Zjednoczonych początkowe kampanie komunikacyjne projektu wywołały natychmiastową reakcję. Plakaty reklamowe zostały zdewastowane, a startup oskarżono o czerpanie korzyści z ludzkiej samotności i normalizowanie pewnej formy nadzoru emocjonalnego. Kilka mediów, w tym „The New York Times” , donosiło o tej krytyce.
W mediach społecznościowych wielu użytkowników również wyraża swój sprzeciw wobec tego typu urządzeń. Niektórzy potępiają je jako ingerencję w ich życie prywatne, podczas gdy inni postrzegają je jako zagrożenie dla życia, autentyczności i spontaniczności relacji międzyludzkich. Powtarzający się przekaz jest jasny: wielu nie chce, aby sztuczna inteligencja zajmowała emocjonalne miejsce w ich codziennym życiu.
Zobacz ten post na Instagramie
Szerszy problem społeczny dotyczący sztucznej inteligencji
Poza tym pojedynczym wisiorkiem, psychologowie postrzegają ten projekt jako symbol coraz bardziej inwazyjnej sztucznej inteligencji. Chociaż niektóre narzędzia cyfrowe mogą oferować okazjonalne wsparcie, nigdy nie powinny zastępować prawdziwych, ludzkich relacji – niedoskonałych, ale głęboko żywych.
Ostatecznie twoja wartość, twoja wrażliwość, twoja zdolność do kochania i bycia kochanym zasługują na o wiele więcej niż symulację uczucia. Relacje międzyludzkie pielęgnują poczucie własnej wartości, pewność siebie i równowagę emocjonalną w sposób, którego żaden algorytm nie jest w stanie odtworzyć. Debata pozostaje otwarta, ale jedno jest pewne: urządzenie podłączone do sieci, które „chce być twoim przyjacielem”, głęboko stawia pytania o to, co chcemy zachować z naszego człowieczeństwa.
