Ich historia miłosna trwa od pokoleń. Lyle i Eleanor Gittens, małżeństwo z 83-letnim stażem, właśnie zostali oficjalnie uznani za „najstarsze żyjące małżeństwo na świecie”. Ich historia zachwyciła internautów na całym świecie .
Rekord potwierdzony przez Księgę Rekordów Guinnessa
To już oficjalne: Lyle i Eleanor Gittens, w wieku odpowiednio 108 i 107 lat, zostali wpisani do Księgi Rekordów Guinnessa. Para, pochodząca ze Stanów Zjednoczonych, a obecnie mieszkająca w Miami, może pochwalić się kilkoma imponującymi tytułami. Są oni znani jako:
- najstarsza żyjąca para małżeńska na świecie,
- najstarsze małżeństwo wszech czasów,
- para z najdłuższym stażem małżeńskim.
Wyjątkowe trzy wyróżnienia, potwierdzone przez instytucję referencyjną po weryfikacji aktu małżeństwa z 1942 r. i amerykańskich spisów ludności przez LongeviQuest, organizację specjalizującą się w certyfikacji stulatków.
Spotkanie podczas meczu koszykówki w 1941 roku
Wszystko zaczęło się w 1941 roku na kampusie Uniwersytetu Clarka w Atlancie. Lyle i Eleanor, studenci tej samej uczelni, poznali się na meczu koszykówki – dyscyplinie, w której Lyle był wówczas gwiazdą. Eleanor zauważyła go, oglądając jeden z jego meczów. Lyle szybko wykonał pierwszy krok, wykorzystując przypadkowe spotkanie na kampusie. Historia przypominająca te ze starych amerykańskich filmów, ale w rzeczywistości obejmująca ponad osiem dekad.
Ślub celebrowany podczas przepustki wojskowej
Ich związek nie czekał: para pobrała się 4 czerwca 1942 roku w Bradenton na Florydzie. Okoliczności tamtych czasów sprawiły jednak, że ceremonia była ryzykowna. Lyle, który zaciągnął się do armii amerykańskiej w 1941 roku, doświadczył gwałtownej zmiany losu po japońskim ataku na Pearl Harbor 7 grudnia 1941 roku. Świadomy, że w każdej chwili może zostać wysłany na wojnę, uzyskał jedynie trzy dni przepustki na ślub z Eleanor. Ślub odbył się w pośpiechu – i tego dnia Lyle po raz pierwszy poznał rodzinę swojej przyszłej żony. Związek zrodzony w pośpiechu wojny, który ostatecznie przetrwał wszystkie zawirowania XX i XXI wieku.
Życie rodzinne zbudowane po wojnie
Po wojnie para osiedliła się w Nowym Jorku, gdzie założyła rodzinę. Do ich rodziny dołączyły dwie córki, Angela i Ignae. Lyle, który w czasie wojny studiował elektrotechnikę na Uniwersytecie Stanowym Ohio, i Eleanor oboje podjęli pracę w służbie cywilnej. Mówią, że szczególnie lubili wspólnie pracować, co wzmocniło ich więź na przestrzeni dziesięcioleci. Niedawno ich córka zbliżyła ich do siebie, osiedlając ich w Miami, gdzie teraz wiodą spokojne życie.
Sekret ich długowieczności: „Docenianie siebie nawzajem tak samo, jak kochanie się nawzajem”
Zapytana o sekret ich niezwykle trwałego związku, Eleanor odpowiada zaskakująco prosto i mądrze. „Musisz doceniać tę osobę tak samo mocno, jak ją kochasz. Myślę nawet, że docenianie siebie jest jeszcze ważniejsze” – zwierza się. To subtelna różnica, ale wiele mówiąca o ich filozofii jako pary: poza romantycznymi uczuciami, to codzienny szacunek i zgodność charakterów pozwoliły im przetrwać. Lyle ze swojej strony oferuje jeszcze bardziej subtelne wyjaśnienie: „Tak naprawdę nie ma żadnej tajemnicy. Po prostu żyjesz. Żyjesz każdego dnia i stajesz się niemal jedną osobą”.
Świadectwo zebrane przez ich córkę dla StoryCorps
To właśnie w Walentynki 2026 roku Angela, jedna z ich córek, nagrała ich historię dla StoryCorps, amerykańskiej organizacji specjalizującej się w gromadzeniu historii mówionych. Wywiad został wyemitowany 13 lutego 2026 roku w porannym programie NPR, jednej z amerykańskich publicznych stacji radiowych, w ramach projektu „Brightness in Black”.
Podczas tego wywiadu Lyle przedstawił szczególnie wzruszający obraz opisujący ich relację: „Myślę o nas jak o księżniczce i żebraku. I księżniczka i żebrak triumfowali przez 83 lata”. Ta metafora wiele mówi o jego pokorze wobec własnej historii i o podziwie, jakim wciąż darzy Eleanor po tych wszystkich latach. „Miałem szczęście” – dodał, zanim Eleanor natychmiast odpowiedziała: „Kocham go”.
Historia, która fascynuje internautów na całym świecie
Od czasu emisji ich wywiadu i oficjalnego ogłoszenia ich rekordu przez Księgę Rekordów Guinnessa, historia pary Gittensów stała się viralem. Międzynarodowe media, konta w mediach społecznościowych i serwisy lifestylowe dzielą się ich historią i wypowiedziami. To zafascynowanie łatwo wytłumaczyć w czasach, gdy trwałe związki wydają się rzadsze, a portale randkowe radykalnie zmieniły oblicze miłości. Ich historia stanowi znakomity przykład, przypominając nam, że głęboka więź, budowana dzień po dniu, może przetrwać każde wyzwanie – nawet te, które niesie ze sobą stulecie historycznych wstrząsów.
Z 83-letnim stażem małżeńskim Lyle i Eleanor Gittens zapisali jeden z najpiękniejszych rozdziałów w najnowszej historii par. Od spotkania na uniwersytecie, przez ślub w czasie II wojny światowej, po ponad osiem dekad wspólnego życia, ich podróż ucieleśnia wszystko, czego można oczekiwać od wielkiej historii miłosnej. A kiedy Lyle, w wieku 108 lat, wyznaje, że „nie ma sekretu, po prostu żyjemy”, daje prawdopodobnie najpiękniejszą lekcję, jaką ta para mogłaby dać światu.
