Konflikt na Bliskim Wschodzie eskaluje z dnia na dzień, pogrążając wiele miast w chaosie. Dubaj, przystań dla influencerów i miasto luksusu i przepychu, stał się celem licznych ataków. Mimo że lokalne władze apelują o spokój, emigranci rzucili się do pakowania walizek, zostawiając w domu swoje zwierzęta.
Zwierzęta, niewidzialne ofiary konfliktu
Kot uwięziony na balkonie, którego miauczenie jest wołaniem o pomoc. Kocięta pozostawione samym sobie w mieście niemal opuszczonym. Pies przywiązany do latarni, czekający na swojego właściciela, który nigdy nie wróci, i dziesiątki innych błąkających się po opustoszałych ulicach z wciąż zapiętymi obrożami. Nie sposób pozostać obojętnym wobec tych scen spustoszenia i głębokiego cierpienia zwierząt. Od wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie Dubaj znalazł się w trudnej sytuacji. To miasto, niegdyś okrzyknięte Eldorado, stopniowo pogrążało się w niepewności, zmuszając emigrantów do rezerwowania lotów do „bezpieczniejszych” krajów, położonych poza „strefą wojny”.
Pomimo uspokajających deklaracji, przywódcy kraju nie zdołali przezwyciężyć niesławnego „instynktu przetrwania”. Influencerzy zamieszkujący ten kraj Zjednoczonych Emiratów Arabskich porzucili swoje wille i oszałamiające apartamenty, szukając schronienia i ratując własne życie, pozostawiając swoje zwierzęta domowe w ponurym losie. Od czasu tego masowego exodusu schroniska są zalewane prośbami, a organizacje zajmujące się dobrostanem zwierząt są oburzone takim brakiem człowieczeństwa.
Te zwierzęta, porzucone niczym śmieci w nieprzyjaznym środowisku, nagle zostały bez rodziny. Według relacji wolontariusza z organizacji charytatywnej UAE Animal Community, przekazanej przez „The Telegraph” , niektórzy ludzie prosili nawet weterynarzy o coś nie do pomyślenia: „Aby uśpić ich zdrowe zwierzęta… bo nie chcą ponosić kosztów przeprowadzki ani formalności”.
Ekspaci uciekający z Dubaju porzucają swoje zwierzęta na ulicach i przed ośrodkami ratunkowymi, spiesząc się, by opuścić państwo Zatoki Perskiej https://t.co/zQBUTrzueI
— Daily Mail (@DailyMail) 9 marca 2026 r
Influencerzy w centrum kontrowersji
„Uciążliwe” procedury administracyjne to powracający motyw w argumentach influencerów. Tak było w przypadku internetowej sensacji Maddy Burciagi, która zostawiła za sobą smog, by wygrzewać się pod błękitnym niebem Mauritiusa. Podczas gdy ona nadal publikuje historie o palmach i oswaja się z nowym, tropikalnym życiem, jej pies Maya pozostał w Dubaju. Wyjaśniła sytuację, przypominając wszystkim, że jej pies jest w dobrych rękach: w rękach ich niani. Zapewniła również, że nie jest to podróż w jedną stronę i że rodzina wkrótce się zjednoczy.
Pomimo tej próby obrony, Liga Zwierząt nie przebierała w słowach. „Pies nigdy nie opuściłby swojego człowieka, by ratować własną skórę. Psy są gotowe iść na wojnę, by pozostać przy swoich ludziach. Na tym właśnie polega różnica między lojalnością… a komfortem” – grzmiała na X (dawniej Twitterze), wskazując na rażący brak empatii. Te psy i koty, które zawsze znały ciepło domu, w ciągu kilku dni przeszły od niekończącej się czułości do absolutnej nędzy, tylko dlatego, że ich dokumenty nie były „w porządku”. Schroniska , niewielkie placówki w Dubaju, są tak przepełnione, że nie są w stanie uratować wszystkich tych bezdomnych zwierząt.
Uproszczenie procedur jest niezbędne dla dobrostanu zwierząt.
Podczas gdy influencerzy mogą sobie pozwolić na wille z widokiem na ocean, markowe ubrania i luksusowe samochody, internauci doszli do wniosku, że stać ich również na prywatny odrzutowiec, aby rozwiązać „problemy administracyjne” związane z ich futrzanymi towarzyszami. Tak właśnie podobno postąpiła twórczyni treści lifestylowych Jade Lavoie, która ma 1,3 miliona obserwujących. To o wiele rozsądniejszy i bardziej logiczny wybór niż porzucenie zwierzaka na pustyni lub na obrzeżach płonących miast. Dla zwykłych podróżników, którzy nie mają budżetu na podróżowanie jak celebryci, jest to nieco bardziej skomplikowane. Dotarcie do ziemi obiecanej z wiernym czworonożnym przyjacielem wymaga cierpliwości.
„Warunki wjazdu zwierząt do Unii Europejskiej, w szczególności wymóg badania miana przeciwciał przeciw wściekliźnie, które należy wykonać 30 dni po szczepieniu i 3 miesiące przed wjazdem do Francji”, wyjaśnia Fundacja Brigitte Bardot . Biorąc pod uwagę pilność sytuacji i coraz częstsze alarmy rakietowe, dotrzymanie tych terminów jest trudne. Jednak w 2022 roku Ukraina zrobiła wyjątek od prawa, wprowadzając specjalny przepis zezwalający uchodźcom na przywóz zwierząt, niezależnie od ich okoliczności.
W mieście, gdzie wszystko wydaje się możliwe, zapewnienie podstawowego bezpieczeństwa zwierzętom powinno być normą, a nie wyjątkiem. Zdjęcia głodnych kociąt na balkonach i bezpańskich psów błąkających się po opustoszałych ulicach to ciche wezwanie do globalnej świadomości. Bo za każdym porzuconym zwierzęciem kryje się historia zdradzonej lojalności. Porzucenie nie jest rozwiązaniem; to plaga, ilustracja głębi ludzkiego zepsucia.
