Olivia Wilde postanowiła odpowiedzieć osobom komentującym jej wygląd. Po tym, jak w kwietniu 2026 roku zdjęcie z czerwonego dywanu stało się viralem, amerykańska aktorka i reżyserka stała się obiektem alarmistycznych komentarzy na temat swojego wyglądu i zdrowia. Kilka tygodni później poczuła się zobowiązana do wyjaśnienia sprawy.
Zdjęcie, które stało się viralem i krzywdzące komentarze
Wszystko zaczęło się od zdjęcia zrobionego na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w San Francisco. Zdjęcie szybko rozprzestrzeniło się w mediach społecznościowych, czemu towarzyszyły wyjątkowo ostre komentarze. Niektórzy internauci posunęli się nawet do stwierdzenia, że aktorka wygląda na „chorą”, a inni wręcz bawili się w lekarza, przypisując jej różne dolegliwości. „I nagle to było wszędzie” – wspominała Olivia Wilde, oszołomiona, widząc, jak zdjęcie dotarło, jak sama to ujęła, „do setek milionów telefonów”.
69. Festiwal @SFFILM rozpoczyna się wizytą Olivii Wilde, reżyserki i gwiazdy filmu „The Invite”, która otworzyła wydarzenie pokazem w teatrze @Castro_Theatre . pic.twitter.com/flkjOOpi45
— Mike DeWald (@mike_dewald) 25 kwietnia 2026 r
Wyważona reakcja aktorki
Zaproszona do podcastu „ Call Her Daddy ”, aktorka chciała wyjaśnić sprawę. „W rzeczywistości tak nie wyglądam” – stwierdziła, wyjaśniając, że zdjęcie zostało po prostu zrobione pod złym kątem. Zamiast się zdenerwować, postanowiła to wyśmiać: „Wszyscy kiedyś zrobiliśmy sobie kiepskie zdjęcie. Wyobraźcie sobie, co by było, gdyby trafiło ono na miliony telefonów” – zażartowała, dodając, że ona i jej bliscy dobrze się z tego śmiali. „Moi znajomi jako pierwsi z tego żartują, i to w o wiele zabawniejszy sposób” – zwierzyła się.
Obserwacja na temat mizoginii w Internecie
Abstrahując od anegdoty, Olivia Wilde postrzega to jako symptom większego problemu. Dla niej ta kontrowersja ilustruje uporczywą mizoginię i fakt, że „internet nie umie mówić o kobiecie”. To sposób na podkreślenie ciągłej kontroli nad wyglądem kobiet w oczach opinii publicznej. Aktorka przedstawiła jednak „zniuansowaną” perspektywę, przyznając z autoironią, że zdjęcie było tak zaskakujące, że sama mogła się zaniepokoić: „Przyznaję, że to zdjęcie było szalone. Ja też bym się zastanawiała: »Czy ona jest w porządku?«”.
Odpowiadając z humorem i wnikliwością, Olivia Wilde przekształca bolesną kontrowersję w refleksję nad tym, jak postrzegane są kobiety. Jej przesłanie: złe zdjęcie nic nie mówi o człowieku, a każdy zasługuje na odrobinę więcej życzliwości. To orzeźwiające stwierdzenie, będące w kontrze do komentarzy kierowanych pod jej adresem.
