W mediach społecznościowych filtry wygładzają skórę, ujędrniają usta, unoszą kości policzkowe i dają iluzję zastrzyku kwasu hialuronowego. To rodzaj wirtualnej operacji plastycznej, która powiela standardy piękna na twarzach. Choć filtry są regularnie krytykowane w dyskusjach na temat samoakceptacji, niektórzy internauci uważają, że mają one dobroczynny cel, wykorzystując efekt starzenia, aby lepiej wyobrazić sobie siebie w różnym wieku.
Starzejący się filtr, ponownie wykorzystany jako technika akceptacji
Bojkotowane i uważane za niemal niepojęte oszustwa wizualne, filtry upiększające przyzwyczajają nasze oczy do tej idei perfekcji i utrwalają estetyczne standardy. Kiedyś używane dla zabawy, filtry nie są już przeciętnymi karykaturami, lecz niezbędnymi parametrami do „optymalizacji” selfie lub korekty portretu uznanego za niepochlebny w swojej pierwotnej wersji.
Uosabiają ideał piękna na ekranie. Zmieniają rysy twarzy, napinają skórę jak lifting, poprawiają brwi, imitują efekt botoksu na ustach i tworzą twarze szyte na miarę, inspirowane kanonami piękna. Te filtry to chirurgia plastyczna na wyciągnięcie ręki. To czarna magia 2.0. Jednak, podczas gdy większość filtrów koncentruje się na wygładzaniu i rzeźbieniu twarzy użytkowników, jest też taki, który symuluje, jak będziemy wyglądać za kilka lat.
Ten filtr, który już został nałożony na nasze zdjęcia, barwi nasze włosy na siwo , rysuje zmarszczki na twarzy i daje nam oznaki wieku średniego. Używany głównie z ciekawości lub po to, by wywołać kilka śmiechu, ten filtr mentalnie przygotowuje nas na to, jak będziemy wyglądać za 40 lat. Niektórzy twórcy treści, jak @josiehadac, używają go, aby dodać sobie otuchy i lepiej radzić sobie z fizycznymi zmianami związanymi ze starzeniem się . W poście, w którym pokazuje, jak będzie wyglądać jej ja w 2078 roku, pisze w środku: „Piękno nie przemija, znika tylko młodość”. Bardzo mądra maksyma, która wydaje się być wyjęta prosto z książki o pewności siebie. Według niej ta często krytykowana technologia może zwiększyć poczucie własnej wartości i pomóc nam poznać nasze przyszłe ja, u schyłku życia.
@josiehadac Myśl o starzeniu się kiedyś była dla mnie szkodliwa, a teraz jest tak: Super, będę bliżej nieba ♬ Pukanie do bram nieba - Bob Dylan
Obsesyjny strach przed upływem czasu
W społeczeństwie obsesyjnie walczącym ze starzeniem się, gdzie pielęgnacja skóry coraz bardziej przypomina science fiction, trudno jest przyjąć starzenie się ze spokojem. Młodzi ludzie ledwo co skończyli okres dojrzewania, a już chcą do niego wrócić i wyczekują tego, co wielu nazywa „spustoszeniami czasu”. Chcą zatrzymać czas na swojej skórze i przeciwstawić się prawom natury za pomocą kremów ujędrniających, najnowocześniejszych zabiegów obiecujących estetyczną nieśmiertelność oraz zastrzyków inspirowanych największymi dystopijnymi wizjami popkultury.
Liczby mówią same za siebie: młodzi ludzie w wieku od 18 do 34 lat częściej decydują się na operacje plastyczne niż osoby po 50. roku życia. Gdyby mogli zamrozić swoją sylwetkę lub zmienić swoje ciało w wieku pięćdziesięciu lat, aby nadal wyglądało jak nowe, zrobiliby to.
Z drugiej strony, filtr starzenia oferuje bardziej konkretny obraz starości, pozwalając użytkownikom podchodzić do niej nie z fatalizmem, lecz z filozoficznym nastawieniem. Zamiast uciekać od rzeczywistości, stawia jej czoła. W mediach społecznościowych influencerzy przezwyciężyli swoje lęki, stosując tę nowoczesną strategię. Niektórzy uważają się za „szczęśliwszych” od innych, mając na twarzy jedynie kilka drobnych zmarszczek, podczas gdy inni ze zdumieniem odkrywają genetyczne predyspozycje swoich rodziców. Osoby po dwudziestce, wychowane na cyfrowo przetworzonych zdjęciach od wczesnej młodości, odczuwają rozpacz na widok tego rezultatu, który znacznie odbiega od społecznych oczekiwań.
@valeria.lipovetsky #ścieg z @natalia ten filtr ma ulubione, nie możesz mi powiedzieć inaczej #starzenie się #starzejący się ♬ oryginalny dźwięk - valerialipovetsky
Czy ten filtr dokładnie odzwierciedla przyszłość twarzy?
Aby przetestować skuteczność tego filtra starzenia, reklamowanego jako najbardziej niezawodny i wyrafinowany, jaki kiedykolwiek stworzono dla TikToka, doświadczeni internauci zastosowali go na gwiazdach u progu kariery. Następnie porównali go z ich obecnym wyglądem i okazało się, że efekt jest niezwykle realistyczny. Efekt jest autentyczny.
„W tym filtrze jest coś bardzo wiarygodnego. Naprawdę widać utratę tkanki tłuszczowej, zapadnięcie się skroni, pogłębienie bruzd nosowo-wargowych” – powiedziała dermatolog Marie Jourdan w wywiadzie dla gazety „Le Parisien ”. Według jej eksperckiego oka, filtr ten jest całkiem przekonujący. To nie jest fikcja. „Nie wszyscy jesteśmy równi, jeśli chodzi o starzenie się” – przypomina specjalistka, podkreślając czynniki etniczne, genetyczne i dermatologiczne.
Ten filtr antystarzeniowy, wspomagany sztuczną inteligencją, uczy nas postrzegania twarzy, którą społeczeństwo nieustannie demonizuje, jednocześnie zmieniając nasz sposób myślenia. Bo przecież, pomimo bioaktywnych serum i produktów do pielęgnacji skóry wskrzeszonych z filmu „Substancja”, nie da się kontrolować własnego odbicia. A tym bardziej walczyć z naturalnym biegiem życia.
