Po latach oczekiwania kanadyjsko-amerykańska firma Lionsgate podaje konkretne wieści na temat kontynuacji kultowego filmu z 1987 roku „Dirty Dancing”. Amerykańska aktorka Jennifer Grey ponownie wciela się w swoją kultową rolę „Baby”, a internauci oszaleli z radości po ogłoszeniu tego projektu, który nabiera coraz większego rozpędu.
Prestiżowy zespół oddający hołd klasyce
Studio podobno zatrudniło producentów „Igrzysk śmierci” i „Bajecznie bogatych Azjatów”, Ninę Jacobson i Brada Simpsona, do nadzorowania tej wyczekiwanej kontynuacji, której premiera planowana jest na 2022 rok. Jennifer Grey, nominowana do Złotego Globu za rolę Frances „Baby” Houseman, będzie również producentką wykonawczą. Zdjęcia mają rozpocząć się jeszcze w tym roku, 2026, a scenariusz napisze Kim Rosenstock, laureatka Nagrody Humanitas w 2025 roku.
Poruszające słowa Jennifer Grey
W wywiadzie aktorka Jennifer Grey powiedziała, że jest głęboko poruszona: „Rola Baby zajmuje szczególne miejsce w moim sercu, podobnie jak w sercach wielu fanów. Od dawna wyobrażałam sobie, kim się stanie po latach, ale potrzebny był odpowiedni zespół, aby uszanować dziedzictwo oryginalnego filmu. Czekanie prawie dobiegło końca!”. Wcześniej w programie „The Drew Barrymore Show” wspominała o obecności tańca, muzyki i emocji w tej kontynuacji.
Projekt wierny pierwotnemu duchowi
Adam Fogelson, prezes Lionsgate Motion Picture Group, pochwalił ten „superzespół” za przeniesienie magii powrotu Kellermana na wielki ekran. Brak amerykańskiego aktora Patricka Swayze, który wcielił się w Johnny'ego Castle'a (i zmarł w 2009 roku), pozostawia pustkę, ale film obiecuje uchwycić emocje, muzykę i romans, które zapewniły sukces pierwszej części. Obsada pozostaje na razie tajemnicą.
Ta zapowiedź na nowo rozpala emocje wokół „Dirty Dancing”, ponadczasowego filmu, który wciąż urzeka pokolenia. Z Jennifer Grey za sterami i ambitną produkcją, fani mogą marzyć o triumfalnym powrocie na wielki ekran – nadchodzi ich chwila życia!
