Szalik, daleki od bycia prostym, praktycznym dodatkiem, staje się centralnym punktem zimowej stylizacji, gdy tylko zawiąże się go w stylu „kominiarki”. Ten sposób noszenia, powszechnie spotykany w mediach społecznościowych, łączy w sobie maksimum ciepła z bardzo modnym wyglądem.
„Kominiarka”: trik, który zmienia wszystko
Pomysł: przekształcić klasyczny szalik w improwizowaną kominiarkę, która zakrywa szyję, kark i czubek głowy. Zamiast zakładać czapkę i szalik, wystarczy jeden dodatek, aby owinąć całą górną część ciała dzianinowym kokonem. Ten sposób noszenia szalika czerpie inspirację zarówno z kominiarki, tak modnej w ostatnich sezonach, jak i chusty na głowę wiązanej we włosach jak u Brigitte Bardot czy Audrey Hepburn, ale w przytulniejszej i bardziej współczesnej wersji.
Jak to zawiązać w praktyce
Tę sztuczkę można wykonać w kilku krokach:
- Owiń szalikiem szyję raz lub dwa razy, pozostawiając jeden koniec dłuższy od drugiego.
- Podnieś najdłuższy panel w kierunku tyłu głowy, jak kaptur, a następnie lekko przesuń go do przodu, aby oprawić twarz.
Efekt: kark, uszy i czubek głowy są chronione, bez efektu „opakowania” czy czepka, który spłaszcza włosy. Objętość chusty tworzy piękny układ wokół twarzy, idealny na strzyżony płaszcz.
Zobacz ten post na Instagramie
Dlaczego ten sposób noszenia szalika jest tak atrakcyjny?
Ta technika jest popularna, ponieważ spełnia wszystkie wymagania:
- Naprawdę zapewnia ciepło, ponieważ zakrywa wszystkie miejsca wrażliwe na zimno (uszy, gardło, kark).
- Czapka jest modułowa: możesz opuścić panel na głowę jak zwykły kołnierz zaraz po wejściu do środka, bez konieczności zdejmowania dodatkowego nakrycia głowy.
- Wizualnie „kominek” natychmiast wprowadza modowy akcent, zwłaszcza w połączeniu z długimi, grubymi szalikami, które tworzą efekt peleryny wokół ramion.
Z kominiarką szalik przestaje być jedynie tarczą chroniącą przed zimnem, a staje się integralną częścią sylwetki. Modeluje górną część ciała, oprawia twarz i nadaje na nowo hollywoodzki klimat, zwłaszcza w połączeniu z okularami przeciwsłonecznymi i dobrze skrojonym płaszczem. To wystarczająca ilość, by zamienić każdą mroźną wyprawę w stylowy moment.
