Ariana Grande powróciła na scenę w ramach trasy koncertowej „Eternal Sunshine Tour”, pierwszej od prawie ośmiu lat. Z tej okazji amerykańska piosenkarka założyła inspirowany kotami strój sceniczny: czarną koronkę i maskę kota, co zapewniło jej prawdziwie teatralne wejście.
„Koci” wygląd, który przykuł uwagę wszystkich
Na tę długo wyczekiwaną chwilę Ariana Grande założyła czarną, koronkową sukienkę mini, uszytą na zamówienie, przypominającą gorset. Z dekoltem typu halter, pasującym koronkowym chokerem i ażurowymi panelami, sukienka emanowała mroczną elegancją. Stylizację dopełniły długie, sznurowane kozaki do uda od Christiana Louboutina i, co najważniejsze, czarna maska w stylu „Kobiety Kot”, prawdziwy punkt centralny tej kociej stylizacji. Całość, stylizowana przez Lawa Roacha, dopełniał jej charakterystyczny, wysoki kucyk i graficzny eyeliner.
Zobacz ten post na Instagramie
Ukłon w stronę jego świata
Ten koci motyw nie jest bynajmniej bez znaczenia. Bezpośrednio nawiązuje do teledysku do jej piosenki „The Boy Is Mine”, w którym Ariana Grande prezentuje estetykę inspirowaną kotami. Wieloletni fani rozpoznają również nawiązanie do jej słynnych kocich uszu, których praktycznie nie zdejmowała w latach 2014-2016. Z biegiem lat motyw ten stał się prawdziwą wizytówką jej stylu wizualnego.
Długo oczekiwany powrót
Poza stylem, ten występ to punkt zwrotny. Trasa koncertowa „Eternal Sunshine Tour”, która rozpoczęła się 6 czerwca w Oakland w Kalifornii, towarzyszy jej albumowi o tym samym tytule, którego premiera planowana jest na 2024 rok. To jej pierwszy występ na scenie od 2019 roku, po kilku latach spędzonych na filmach, zwłaszcza za uznaną rolę Glindy w filmie „Wicked”. Nie trzeba dodawać, że fani, którzy długo na to czekali, z triumfalnym entuzjazmem powitali powrót artystki do miejsca, w którym wszystko się zaczęło.
Pomiędzy czarną koronką, maską kota i ukłonem w stronę swojej przeszłości, Ariana Grande powraca na scenę z wielkim wyczekiwaniem i perfekcyjnie wykonanym wykonaniem. Wierna swojemu talentowi do występów i dbałości o szczegóły, piosenkarka udowadnia, że nie straciła nic ze swojego uroku. Jedno jest pewne: ten koci look pozostanie jednym z głównych punktów tej długo wyczekiwanej trasy.
