Chociaż przedłużanie rzęs dominuje w wielu stylizacjach i zastępuje tradycyjny tusz do rzęs, puryści makijażu wciąż polegają na tuszowanych szczoteczkach. Być może Ty również jesteś wierna temu akcesorium, które nieuchronnie prowadzi do kilku grymasów przed lustrem. Latem prawdopodobnie wybierasz wodoodporne alternatywy, aby uniknąć cieni pod oczami. Zła wiadomość: ten rodzaj tuszu do rzęs, który rzekomo jest odporny na pływanie, pot i upał, nie jest tak cudowny, jak się wydaje.
Wodoodporny tusz do rzęs: wróg, którego musisz się pozbyć ze swojej kosmetyczki?
Wraz ze wzrostem temperatur, zwiastującym kolejne upalne lato, warto zamienić swój ulubiony tusz do rzęs na wodoodporny, aby rzęsy pozostały nienaruszone pomimo słonych plam, upału grilla czy ogniska i spacerów w temperaturze 35°C (95°F). Te wodoodporne tusze do rzęs są niezbędne, gdy pogoda zmienia się na tropikalną. Dzięki tej nieprzepuszczalnej warstwie czerni możesz swobodnie korzystać z letnich aktywności bez ryzyka, że będziesz wyglądać jak panda.
Dla wielu wodoodporny tusz do rzęs to praktycznie wynalazek stulecia. Gdyby mogły wybrać tylko jeden kosmetyk niezbędny latem , prawdopodobnie byłby to ten uniwersalny. Jednak ten „letni” kosmetyk, tak uwielbiany przez osoby, które chcą wyglądać olśniewająco, ma również swoje wady. Z pewnością służył Ci dobrze i uchronił Cię przed uporczywymi czarnymi smugami podczas imprez w pianie na kempingu i długich dni nad wodą. Ale wodoodporny tusz do rzęs nie jest całkowicie pozbawiony wad.
Krótki przegląd wodoodpornego tuszu do rzęs: zawiera woski, polimery filmotwórcze i hydrofobowe silikony, które pokrywają rzęsy warstwą odporną na wodę, ciepło i pot. Ta mikrobariera pozwala mu przetrwać lato. Wodoodporny tusz do rzęs jest często wzmacniany poliwinylopirolidonem, niemal niewymawialną naukową nazwą, która określa rakotwórczy składnik pochodzący z benzenu i rtęci. Chociaż ten pozornie rewolucyjny tusz do rzęs sprawia, że makijaż jest bezpieczny, naraża oczy na ryzyko. Podrażnienia, suchość oczu, zatkane gruczoły łojowe – dr Alexa Hecht wymienia jego szkodliwe skutki na łamach „Femme Actuelle” .
Jakie środki ostrożności należy zachować, aby nie uszkodzić oczu?
Pomijając wątpliwe składniki, często będące zaprzeczeniem „zielonego i świadomego” piękna, wodoodporny tusz do rzęs jest nie do zdarcia. Został zaprojektowany tak, aby wytrzymać wszelkie próby, w tym demakijaż. Nie da się go usunąć samym wacikiem i płynem do demakijażu . Trzeba kilka razy spróbować, aby oczyścić oczy. I logicznie rzecz biorąc, im częściej się pociera, tym bardziej osłabia rzęsy.
Czy powinniśmy więc zrezygnować z tego letniego niezbędnika? Niekoniecznie. Lekarz zaleca stosowanie go w odstępach czasowych, aby dać oczom odpocząć. Aby cieszyć się tym długotrwałym tuszem do rzęs bez negatywnych konsekwencji relaksując się na leżakach i pod palmami, wybieraj organiczne formuły z krótkimi, informacyjnymi listami składników. Niektórzy unikają petrochemikaliów na rzecz naturalnych składników, takich jak masło shea, woski roślinne lub witamina E.
Utrzymywanie rzęs w ich naturalnym stanie – komunikat, którego brakuje latem
Lato jest wyjątkowo trudne do noszenia w makijażu. Jednak w mediach społecznościowych nowe muzy, uwięzione w pikselowych ekranach, nie stronią od kremów koloryzujących, różowych błyszczyków i brokatowych cieni do powiek, nawet na gorącym piasku. Zabierają ze sobą kosmetyczki prosto nad basen, żeby poprawić puder między kąpielami. A nawet te, które wydają się mieć „naturalny blask”, rzeczywiście były w łazience, żeby uzyskać ten promienny wygląd.
Dermatolodzy są jednak nieugięci: nakładanie makijażu na plaży lub w nieznośnym upale to nie jest dobry pomysł. Choć wodoodporny tusz do rzęs z pewnością przydaje się podczas ważnych wydarzeń, nie powinien być traktowany jako wymóg, a raczej jako praktyczny wybór. A jeśli lato do czegoś zachęca, to do uproszczenia naszych nawyków, a nie ich za wszelką cenę.
A gdyby prawdziwa letnia wolność polegała po prostu na patrzeniu na siebie bez żadnych wymagań, bez próby utrzymania wizerunku? Pozwolić twarzy żyć w spokoju, to ofiarować jej to, co lato obiecuje najcenniejsze: odrobinę miękkości, naturalności i prawo do bycia sobą, bez żadnego szczególnego wysiłku.
