W przypływie nostalgii lub gdy dorosłe życie staje się zbyt niepokojące, rzucasz się na głęboką wodę swoich albumów ze zdjęciami. Przeglądasz te błyszczące strony z nutą melancholii, niemal tęskniąc za tamtym beztroskim czasem. Te zdjęcia, rozwijające się niczym oś czasu i wywołujące delikatny uśmiech na Twojej twarzy, są sercem wszystkich rytuałów miłości własnej. Te szczere portrety z dzieciństwa opowiadają historię – Twoją historię – i dają wskazówki dotyczące Twojej osobowości.
Zdjęcia z dzieciństwa, świadkowie Twojej tożsamości
Zdjęcia z dzieciństwa, dalekie od kurzenia w szufladzie, często leżą na stole i krążą między członkami rodziny, powtarzając: „kiedyś było lepiej”. Są ucieczką, lekarstwem na smutek. Są uosobieniem szczęścia i same w sobie wystarczają, by poprawić humor. Poza przywoływaniem wspomnień z popołudnia na plaży, wiejskich wypadów pod namiot, spotkań rodzinnych w domu i spontanicznych ognisk, te zdjęcia mogą wiele nauczyć o Tobie samym.
W mediach społecznościowych użytkownicy poszukujący pewności siebie lub doświadczający kryzysu egzystencjalnego analizują zdjęcia z dzieciństwa i swoje zachowanie. Po napisaniu serdecznych listów do swoich przyszłych „ja” i wyznaniu miłości do młodszych „ja”, próbują rozszyfrować ich psotne miny. Próbują zinterpretować chytry uśmiech, ukradkowe spojrzenie, pozę przy stole, postawę podczas przedszkolnych występów. Oglądanie zdjęć z dzieciństwa i skupianie się na sobie jest równie wzbogacające, jak ponowne czytanie wpisów z pamiętnika z okresu dojrzewania .
Nie polegasz tylko na opisach rodziców; idziesz jeszcze dalej. Próbujesz czytać między wierszami tych statycznych obrazów, mając nadzieję odkryć swój temperament, skłonność do dramatyzmu, poziom empatii lub źródło swojego humoru. Twórczyni treści @jessfairchild promuje tę praktykę z dużą dawką ironii. Dołączone do niej zdjęcie przedstawia pewną siebie dziewczynkę pozującą z pewnym zamiłowaniem do przesady. Przymiotnik „diwa” wydaje się więc idealnie pasować.
Zobacz ten post na Instagramie
Albumy ze zdjęciami: piękna wizualna autobiografia
Nawet jeśli te zdjęcia z dzieciństwa nie zawsze przedstawiają Ciebie, są one bardzo odkrywcze i dają wgląd w Twoją osobowość. Powszechnie wiadomo, że dzieci są nieprzebrane i nie potrafią okiełznać swojego wewnętrznego świata. Niektóre są bardzo żywiołowe, zajmują dużo miejsca, i to nie tylko w kadrze. Są też takie, które pozostają wycofane, obserwując te sceny z życia. Są też takie, które robią różne miny na każdej spontanicznej sesji zdjęciowej, a są też te najbardziej wybuchowe, które zawsze wychodzą rozmazane na kliszy.
Są też marzyciele, fizycznie obecni, ale mentalnie nieobecni, samotnicy, którzy instynktownie chowają się w kącie kadru, oraz początkujący liderzy, którzy już są w centrum uwagi. Twoi rodzice skrupulatnie dokumentowali każdy twój ruch, od najbardziej pochlebnych do najmniej pochlebnych ujęć. Szkoda byłoby się z tego czegoś nie nauczyć.
Patrząc na te zdjęcia świeżym okiem, można dostrzec powtarzające się wzorce: postawę, sposób interakcji z innymi, szczególną energię. Być może to dziecko, które wygłupiało się na każdym zdjęciu, teraz rozjaśnia atmosferę na spotkaniach. A może ta cicha, zawsze nieco wycofana dziewczynka wyrosła na osobę, która słucha innych.
Śledź swoje postępy i dowiedz się więcej o sobie
Spojrzenie wstecz na te obrazy to nie tylko refleksja nad przeszłością, ale także ocena przebytej drogi. Między dzieckiem, którym byłeś, a dorosłym, którym się stałeś, zachodzą transformacje, przerwy, ale także zaskakujące ciągłości.
Niektóre zapomniane pasje mogą odżyć. Miłość do rysowania, tańca czy przebierania się, porzucona przez lata, może nagle odzyskać swoje znaczenie. Jakby te zdjęcia szeptały do Ciebie: „Już to kochałeś, nie zapomnij”. Mogą również rzucić światło na subtelniejsze rany, chwile, w których wydawałeś się wycofany lub szukałeś uwagi, i pomóc Ci lepiej zrozumieć pewne aktualne wrażliwości.
To łagodny sposób na ponowne nawiązanie kontaktu z samym sobą, bez osądzania . Spojrzeć na to dziecko z życzliwością, tak jak na każdego innego. Bo za każdym grymasem, każdym nieśmiałym spojrzeniem, każdym wybuchem śmiechu kryje się wersja ciebie, która zasługuje na to, by ją usłyszeć. Bo kiedy widzisz swoją dziecięcą twarz, jesteś o wiele bardziej tolerancyjny i o wiele mniej okrutny niż wtedy, gdy widzisz siebie dorosłego. Trudno krytykować tę małą część siebie, wciąż nietkniętą przez surowość życia.
Oprócz rozszyfrowywania zdjęć z dzieciństwa niczym Sherlock Holmes miłości własnej, możesz również napisać do siebie list i wyrazić dumę z dziecka, którym kiedyś byłeś. To głęboko oczyszczające i akt samozadowolenia . Te zdjęcia z dzieciństwa to nie tylko papierowe kołdry; kryją one również wskazówki dotyczące twoich najbardziej intymnych pytań.
