W obliczu krytyki lub zastraszania często uciekamy się do milczenia. Wolimy milczeć, niż odpowiadać niezdarnymi słowami lub bełkotliwymi zdaniami. Zawsze uczono nas, że ignorowanie kogoś to najlepsza odpowiedź na ataki słowne. Jednak psycholog podsuwa nam sprytne, ale wymowne sformułowanie, które pozwala grzecznie kontratakować i przywrócić szacunek tam, gdzie został on naruszony.
Sztuka zdrowego odpierania krytyki
Nieproszona i bezpodstawna krytyka niszczy poczucie własnej wartości. Niezależnie od tego, czy pochodzi od narcystycznego współpracownika, despotycznego szefa, czy moralizatorskiego członka rodziny, spontanicznie podważa naszą pewność siebie i wywołuje wątpliwości, jakkolwiek niepotrzebne by one nie były.
Sprawiają, że wątpimy w swoją wartość, a kiedy się zdarzają, czujemy się bezradni, uwięzieni. Czasami tracimy panowanie nad sobą i z trudem się bronimy: szukamy słów, brakuje nam błyskotliwego dowcipu i usprawiedliwiamy się, nawet gdy nie mamy racji. Sprostowania i puenty pojawiają się za późno, gdy już szkody zostały wyrządzone. Dopiero w łóżku nasze słownictwo powraca i odtwarzamy scenę na nowo, tym razem zyskując przewagę.
Aby lepiej przygotować się na spotkanie z pasywno-agresywnym współpracownikiem lub szefem z kompleksem wyższości, możesz przygotować werbalny zestaw przetrwania i mieć pod ręką kluczowe zwroty. Dobra wiadomość jest taka, że te asertywne i wyrafinowane sformułowania nie mogą przynieść odwrotnego skutku ani zaprowadzić Cię do działu HR. Pozwala to uniknąć kompromisowych, gwałtownych reakcji. Pochodzą one z relacji „Confidence According to Carl”, kopalni złota, jeśli chodzi o wzmacnianie pewności siebie i dbanie o nią bez względu na wszystko.
Kluczowe frazy do zapamiętania
Między ignorowaniem problemu a impulsywną reakcją istnieje wiele sposobów na ustalenie jasnych granic bez łamania zasad dobrego wychowania. Trener rozwoju osobistego przedstawia trzy. Nie ma potrzeby lukrowania wypowiedzi ani nadmiernej formalności. Najprostsza odpowiedź jest czasami najskuteczniejsza. Możesz powiedzieć spokojnym i opanowanym tonem: „Nie podoba mi się ten komentarz”. W ten sposób wyrażasz swój dyskomfort, jednocześnie pozostawiając przestrzeń na dyskusję. Zamiast pozwalać, by ktoś po tobie deptał , robisz krok naprzód. Według Carla, to sposób na danie drugiej osobie szansy.
Kolejne zdanie, o którym warto pamiętać w przypadku osądu lub krzywdzących żartów: „Przerywam ci w tym momencie. Nie uważam tego za stosowne w tym kontekście”. W ten sposób ucinasz ten osobisty atak i spokojnie stawiasz sprawę, nie dolewając oliwy do ognia. Cel? Sprowokować do refleksji prześladowcę, który może nawet nie zdawać sobie sprawy, że jest dręczony w tym konkretnym momencie.
Trzecie zdanie do zapisania, niczym ściągawka gdzieś na karteczce samoprzylepnej, brzmi: „Chętnie kontynuuję, ale bez ataków personalnych”. Mówiąc to, inicjujesz powrót do spokoju i życzliwości. Dodajesz do tych wymian niezbędny warunek wzajemnego szacunku. Co więcej, okazujesz swoją dobrą wolę, nie popadając w nachalność.
Dlaczego te frazy działają zawsze?
Kiedy jesteś ofiarą korporacyjnego tyrana, nie zawsze wiesz, jak zareagować. Czy powinieneś milczeć, aby uniknąć awantury, czy też odpowiedzieć odwetem, aby uniknąć etykietki uległego, bezpłciowego pracownika? W rzeczywistości najlepiej znaleźć złoty środek: reagować, owszem, ale rozumem, a nie emocjami. Te sformułowania są dobrą alternatywą, ponieważ mają tę zaletę, że są zwięzłe, szczere i jednoznaczne.
Zamiast podsycać ogień, łagodzą go i zachęcają do zrozumienia, a nie do bezsensownej rywalizacji. Zamiast eskalować sytuację i prowadzić do beznadziejnych rozmów, demonstrujesz profesjonalizm i dojrzałość emocjonalną. Te zwroty „pozwalają ci wyznaczyć granice bez angażowania się w walkę o władzę. Nie próbujesz mieć racji, ale przywrócić ramy” – wyjaśnia Carl w swoim filmie.
Kiedy ktoś próbuje cię zdołować lub wzbudzić w tobie wątpliwości, milczenie nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Bez twojej interwencji nieświadomie usprawiedliwiasz jego pogardliwą postawę. Jednak dzięki tym zwrotom możesz obrócić sytuację na swoją korzyść i postawić na pierwszym miejscu swoje dobro. Nie są to zwroty „uderz w pięść”, ale kiedy je wypowiadasz, twój rozmówca czuje się głupio, a nawet oszołomiony.
