Zaledwie kilka dni po świętowaniu swoich 53. urodzin, amerykańska aktorka i modelka Molly Sims triumfalnie powróciła w blasku reflektorów na pokazie kostiumów kąpielowych Sports Illustrated w Miami Beach. W swojej kreacji wykorzystała liczne nawiązania do swojej przeszłości – efekt był zarówno mistrzowski, jak i zaskakujący.
Pierwsze spojrzenie: wzór kratki gingham z lat 50. XX wieku
Na swój pierwszy występ na wybiegu Molly Sims wybrała model, który współczesna moda zdaje się z zachwytem na nowo odkrywać: jednoczęściowy kostium w kratkę gingham, w dwukolorowy wzór szachownicy, typowy dla powojennych sylwetek pin-up. Głęboki dekolt, miseczki typu balkonetka, dopasowany krój: model ten spełnia wszystkie kryteria lat 50., idealnie odtworzony na rok 2026.
Wyraźne nawiązanie do całej nadmorskiej ikonografii: pin-upów, które zapełniały okładki magazynów, plakaty reklamowe i hollywoodzkie filmy tamtych czasów. Epoki, w której stroje plażowe nie były tylko strojem, ale prawdziwym elementem performansu – który Molly Sims reinterpretuje.
Zobacz ten post na Instagramie
Drugie spojrzenie: czerwień nawiązująca do serialu „Słoneczny patrol”
Podczas swojego drugiego występu Molly Sims zaprezentowała się w jaskrawoczerwonym, jednoczęściowym kostiumie kąpielowym z okrągłym dekoltem, wysokim rozcięciem na biodrach i odkrytymi plecami przewiązanymi wstążką – zaskakujący detal ujawnił się, gdy odwróciła się twarzą do publiczności. Ten wybór niewątpliwie nawiązuje do kultowych czerwonych kostiumów ratowników z kultowego serialu „Słoneczny patrol” z lat 90.
Ten element łączy w sobie dwie epoki: kalifornijski sen i nostalgiczny powrót do przeszłości, który dominuje we współczesnej modzie. To idealnie współczesny hołd dla plażowej ikonografii po drugiej stronie Atlantyku.
W kwestii urody charakterystyczny wygląd muśnięty słońcem
Oprócz dwóch stylizacji, uwagę wszystkich przykuł również look. Molly Sims postawiła na długie, sięgające do pasa blond włosy, ułożone w miękkie fale – charakterystyczny look, który dodatkowo nawiązuje do klimatu retro. Jej makijaż podkreślał promienny blask w wewnętrznych kącikach oczu, delikatny różowy róż na kościach policzkowych i czubku nosa oraz lekko satynowe, nude'owe usta. Ogólny efekt tworzył muśniętą słońcem estetykę, która idealnie uzupełniała obie stylizacje. Ten świadomie naturalny wybór fryzury i urody dodatkowo podkreślał vintage'owy charakter ubrań.
Sports Illustrated, scena, którą dobrze zna
Pojawienie się Molly Sims na wybiegu Sports Illustrated nie jest przypadkowe. Modelka, była prowadząca legendarny program „House of Style” na MTV, przez długi czas była jedną z ikonicznych twarzy słynnego corocznego wydania poświęconego plażowym stylizacjom, w którym pojawiała się wielokrotnie na początku XXI wieku.
Jej powrót na wybieg, ponad dwadzieścia lat po pierwszych występach, przybiera zatem charakter powrotu do domu. Molly Sims, która od tego czasu została aktorką, autorką i przedsiębiorczynią – z własną marką kosmetyczną w ostatnich latach – nadal ucieleśnia, na swój sposób, pewien rodzaj kalifornijskiego uroku.
Dzięki tym dwóm szeroko komentowanym występom Molly Sims zrobiła o wiele więcej niż tylko „pojawiła się na wybiegu”. Przypomniała wszystkim, że w wieku 53 lat nadal można z łatwością chodzić po wybiegu – gdyby ktokolwiek miał co do tego wątpliwości.
