Właśnie się rozstaliście i boleśnie dochodzicie do siebie, ale wasz były nie tracił czasu i znalazł coś lepszego niż pudełko lodów na pocieszenie. Podczas gdy ty próbujesz przystosować się do życia singla, on żyje długo i szczęśliwie ze swoim nowym partnerem. Niezależnie od tego, czy to związek z odbicia, czy szczere uczucia, prowokacja czy niespodziewany, burzliwy romans, wiele osób próbuje pocieszyć się teorią „taksówkarza”.
Teoria taksówki: kiedy twój były przeżywa swój romans w przyspieszonym tempie.
Zostawiłaś swojego partnera i nie poznajesz już mężczyzny, którego znałaś od lat. Ten mężczyzna, niezdecydowany, bojący się zobowiązań , niedojrzały i pozbawiony kierunku, nagle stał się proaktywny, zaangażowany i ostentacyjny wobec kobiety, która cię zastąpiła. Podczas gdy był z tobą, miesiące zajęło mu przeniesienie związku na wyższy poziom, a teraz żyje swoim romansem na pełnych obrotach. Ten mężczyzna, który w twoich czasach nawet nie rozważałby małżeństwa, zaraz powie „tak”, którego chciałabyś usłyszeć w ratuszu. Co gorsza, kupił dom ze swoją ukochaną, mimo że ciągle powtarza ci: „To nie jest odpowiedni moment na inwestowanie”.
Podczas gdy bez końca zerkasz w lusterko wsteczne, z bijącym sercem, twój były już zostawił cię w tyle w tym dążeniu do stabilizacji. To doskonała ilustracja teorii taksówki. Teoria ta nie pochodzi od jakiegoś bystrego terapeuty, lecz od Mirandy Hobbes, naszej kulturowej ikony lat 2000.
„Mężczyźni są jak taksówki. Budzą się pewnego dnia i postanawiają, że są gotowi się ustatkować, mieć dzieci… Włączają światło dachowe w swoim samochodzie. Kobieta, która pojawia się w tym momencie, bum, to ta, którą poślubią” – oznajmiła w „Seksie w wielkim mieście”. Sprytna motoryzacyjna metafora sugerująca „zły moment”. Ale twój mózg często myśli inaczej i przekonuje cię, że to ty jesteś problemem.
Popularne przekonanie wywodzące się z kultury popularnej, które należy odpowiednio uzasadnić
Istnieje mnóstwo teorii na temat związków i choć niektóre są wiarygodne, inne są całkowicie bezpodstawne . „Teoria taksówki”, choć może wydawać się uspokajająca, powinna być traktowana z dystansem. Jak zauważa psycholog Marie-Victoire Chopin w internetowym magazynie „Auféminin” , jest ona przede wszystkim pocieszającym „pociechą”, gdy serce jest złamane, a uczucia wiszą w powietrzu. „Zawsze postrzegałam tę „teorię taksówki” jako rodzaj riposty, mającej pocieszyć przyjaciół po rozstaniu” – wyjaśnia. To typowy mechanizm samoobrony, sposób na odwrócenie bólu.
Podczas gdy Ty znajdujesz się na rozdrożu w miłości, rozdarta między żalem za przeszłością a pragnieniem pójścia naprzód, Twój były partner wytycza sobie własną drogę, przyjmując tę nową miłość z pasją i rozsądkiem. Teoria taksówkowa pomaga Ci „spojrzeć na tę trudną sytuację z dystansu”. Jednak w rzeczywistości bardziej Cię powstrzymuje niż pomaga Ci iść naprzód. Poza tym, że sprowadza miłość do gry w samochody i porównuje mężczyzn do usług przewozowych, teoria taksówkowa jest dość uproszczona i przesłania wszelkie inne wyjaśnienia.
Terapeuta doskonale zdaje sobie sprawę, że zaangażowanie nie zawsze przychodzi natychmiast. Niektórzy boją się, że zostaną „przywiązani” do drugiej osoby lub będą nosić w sobie traumy z dzieciństwa. Jednak jeśli Twój były partner natychmiast odbudował swoje życie po Tobie, nie chodziło o nadrobienie „straconego czasu”, ale po prostu o „punkt zwrotny”. Rozstanie, jakkolwiek bolesne, czasami wyzwala w nas olśnienie, które może być dość radykalne. Specjalista nazywa to „dojrzewaniem psychicznym”.
Wskazówki, jak nie wątpić w swoją wartość po rozstaniu
Teoria taksówki jest zatem raczej wymówką „placebo” niż rzeczywistym zjawiskiem. Jednak kiedy widzisz mężczyznę, z którym byłaś całe życie, spełniającego wszystkie twoje marzenia z kimś innym, trudno nie obwiniać siebie. „Co zrobiłam źle?” „Coś musi być ze mną nie tak”. „Dlaczego ona, a nie ja?” Te pytania krążą ci po głowie i niszczą twoje poczucie własnej wartości.
Więc nie, nie byłeś tylko kołem zapasowym ani dynią przed powozem. Ekspert nawet odwraca „pytanie”, aby rozwiać wszelkie wątpliwości, które widzisz. „Dlaczego zgodziłem się na związek, w którym zaangażowanie było tak długo niepewne?”. Gdy znajdziesz odpowiedź, być może uda ci się wrócić na autostradę do szczęścia i wytyczyć własną ścieżkę, sam lub z kimś wyjątkowym.
Droga Mirando Hobbes nie zna wszystkich odpowiedzi. Miłość to nie fikcja, ale podróż pełna przeszkód. Używając analogii z samochodem: znajdź kogoś, kto ładuje twoje baterie samą swoją obecnością i nie pozostawia ich całkowicie rozładowanych.
