Masz plamę od ketchupu na koszulce albo dziurę w dżinsach? Te ślady zużycia, kiedyś uważane za nie do odrzucenia, są teraz nowym symbolem luksusu. Te ubrania, które przetrwały niezliczone miejskie przygody i noszą ślady Twojego aktywnego życia, mają urok, którego brakuje nowym ubraniom. Dzięki przeszyciom opowiadają historię: historię bardziej tolerancyjnej i żywej mody.
Zniszczone ubrania nie wyglądają już nie na miejscu
Na wybiegach Tygodni Mody, największe domy mody stawiają na bardziej rustykalny, a mniej sielankowy styl. O ile przez lata przyzwyczajały nas do ostrych sylwetek, eleganckich marynarek, dopasowanych spodni i nieskazitelnych sukienek, dziś zapowiadają powrót przetartej skóry, podartych T-shirtów i pożółkłych dżinsów. Akcentują urok vintage, przetarcia materiału i efekty sprania. Prezentowane na wybiegach kreacje przeczą świętemu ideałowi perfekcji i odwiecznym zasadom dobrego smaku.
Na przykład u Prady męskie koszule i kurtki sprawiają wrażenie, jakby były przetarte w błocie lub nadmiernie ocierane o podłogę w biurze. Te celowo wtopione plamy, wkomponowane w projekt, są pomyślane jako motywy same w sobie. U Chanel torby są celowo wgniecione i zdeformowane, jakby zostały zbyt mocno ściśnięte w ramieniu właściciela. Miu Miu i Acne Studios celebrują przetartą skórę, a Balenciaga powraca do dżinsów podartych do granic możliwości, pozostawiających po sobie niemal wyłącznie postrzępione resztki. To nie wizualna kakofonia, ale nowe spojrzenie na modę. Ubrania nie są już statycznym materiałem; to gadatliwy narrator, puste płótno czekające na wypełnienie.
Dziury, plamy i inne niedoskonałości estetyczne nie są już postrzegane jako wady, które można skorygować igłą lub sprayem do usuwania plam, ale jako wartość dodana, dowód na to, że coś się żyje. Z tym że noszenie znoszonych ubrań wciąż wydaje się być przywilejem elity: tych, którzy noszą markowe ubrania. Innymi słowy, nie każdy może sobie pozwolić na metamorfozę garderoby w stylu Banksy'ego.
Zobacz ten post na Instagramie
Zobacz ten post na Instagramie
Dodanie odrobiny duszy do Twojego wyglądu
Jeszcze kilka lat temu każda fashionistka przechadzała się w nieskazitelnych sukienkach z bufiastymi rękawami, pastelowych sukienkach halkach i perfekcyjnych zestawach. Dziś zamieniają swoje wyprasowane ubrania na pogniecione ubrania, wyblakłe dżinsy z niezliczonymi zaciągnięciami i poplamione bluzki. Nie pozwalają już, by pasek nonszalancko zsunął się z ramienia ani nie udają nonszalanckiego szyku; akceptują los swoich ubrań.
I ku zaskoczeniu wszystkich, nie wydają się potrzebujący ani nędzni. Te ślady zużycia są jak blizny na naszej skórze: opowiadają historie wypadków, niedoskonałości i pośpiesznych dni. Kryją w sobie cały świat. Te ubrania, które pospiesznie byśmy cerowali, stają się otwartymi księgami. Posiadają wrażliwość bardziej niż estetykę.
Teoretycznie to bardziej przyziemne podejście do mody jest całkiem pozytywne, ale w praktyce nie jest już tak przystępne cenowo. Wielkie domy mody naśladują styl vintage w nowych ubraniach i estetykę sklepów z używaną odzieżą, nawet jeśli kosztują kilka milionów dolarów. Celowo popełniają przestępstwa tekstylne, nie pozwalając ubraniom na naturalne starzenie się, co w pewnym stopniu podważa ich pierwotne założenia.
Co to mówi o obecnej modzie
Po drugiej stronie garderoby czy za drzwiami łazienki nawyki uległy całkowitej zmianie. Kilka miesięcy temu dbałyśmy o minimalistyczny i naturalny makijaż, poprawiałyśmy kołnierzyki koszul z milimetrową precyzją i skrupulatnie dobierałyśmy stroje, wypatrując najmniejszych niedoskonałości. Teraz filozofia się odwróciła: ubrania z przetarciami są równie pożądane, co wykwintne kreacje prosto z atelier. I nie jest to jakaś kapryśna moda ani kolejny modny trend. To oznaka bardziej pierwotnej, mniej przerysowanej mody, bardziej ekspresyjnego i mniej skodyfikowanego stylu.
Noszenie celowo pogniecionej koszuli czy wyblakłych dżinsów to niemal symboliczny gest. Nie próbujemy już ukryć upływu czasu ani zużycia rzeczy. Wręcz przeciwnie, uwydatniamy je. Jakby ubranie stało się przedłużeniem życzliwszego, bardziej współczującego nastawienia. Mniej kontroli, więcej autentyczności.
Czy trzeba być Kendall Jenner lub Mary-Kate Olsen, żeby ulec trendowi celowo znoszonych ubrań? Niekoniecznie. Aby przyjąć ten styl, który zawstydziłby nawet najbardziej pruderyjne fashionistki, kupuj ubrania z drugiej ręki. Te ubrania w stylu vintage gwarantują stylizację pełną charakteru.
