Amerykańska aktorka Chloe Cherry, która zdobyła sławę dzięki serialowi „Euforia”, jest zmęczona komentarzami na temat swojego wyglądu. Postanowiła odpowiedzieć, przyznając się do „prawdziwej obsesji na punkcie swojej twarzy”.
„Eksperyment społeczny” w obliczu krytyki
W wywiadzie wideo dla brytyjskiego magazynu kobiecego Chloe Cherry odniosła się do fali krytyki skierowanej pod adresem jej ust od czasu pojawienia się w drugim sezonie serialu Euphoria. „Wszyscy mówili: »O mój Boże, jakie masz ogromne usta!«, a ja myślałam: »No cóż, to moja twarz«” – wspominała. Dla aktorki ta lawina reakcji przybrała formę „eksperymentu społecznego”, ujawniając, jak ludzie oceniają kogoś, kto decyduje się na zmianę wyglądu własnego ciała. „Ludzie za bardzo przejmują się tym, co inni robią ze swoimi twarzami” – stwierdziła.
Zobacz ten post na Instagramie
Usta, które stały się viralem od czasu „Euforii”
Od czasu, gdy zagrała Faye w przebojowym serialu HBO, wygląd Chloe Cherry jest poddawany wnikliwej analizie. Jej pojawienie się w drugim sezonie przyniosło jej sławę, ale także wywołało lawinę memów i komentarzy na temat jej pełnych ust. Już w 2022 roku wyznała magazynowi Variety , że jest zdumiona skalą zjawiska: liczba nagłówków i publikacji poświęconych jej ustom wydawała jej się wręcz „surrealistyczna”.
Jasne i uczciwe podejście do jej zmian
Chloe Cherry nie ukrywa, że w pełni akceptuje swoje wybory. „Oczywiście, poddaję się wypełnianiu ust” – wyjaśniła w filmie o urodzie dla Vogue'a. Przyznaje nawet, że robiła to tak często, że nie potrzebuje już kremu znieczulającego. „To moja bajka” – podsumowuje. Chloe Cherry przyznaje, że początkowo stosowała botoks i wypełniacze, ponieważ nie lubiła swojej twarzy, zanim stało się to „nawykiem”. Z humorem żartuje ze swojego czoła, które, jak uważa, poddało się tak wielu zabiegom, że mięsień „zanikł”. Mimo to, mówi, że jest „zadowolona z rezultatu”.
Zobacz ten post na Instagramie
Debata na temat wolności decydowania o własnym ciele
Poza osobistymi doświadczeniami, wypowiedź Chloe Cherry podkreśla kluczowy problem społeczny: prawo każdego do decydowania o swoim wyglądzie bez osądzania. Odmawiając usprawiedliwiania się, Chloe Cherry przypomina nam o prawdzie, o której często zapomina się w internecie: jej twarz należy tylko do niej. To przesłanie o autonomii ma głęboki sens w czasach, gdy wygląd kobiet jest częściej niż kiedykolwiek komentowany, analizowany i krytykowany w mediach społecznościowych.
Odnosząc się bezpośrednio do krytyki, Chloe Cherry przekształca powracającą kontrowersję w apel o wolność jednostki. Wysyła jasny komunikat: to, co człowiek decyduje zrobić ze swoim ciałem, jest jego własną sprawą.
