Podczas wycieczki turystycznej do Londynu Elizabeth Lopez Aguilar nie spodziewała się sceny rodem z filmu akcji. Ta amerykańska entuzjastka sportu była ze swoim partnerem na kładce w Royal Victoria Docks w dzielnicy Canary Wharf, kiedy położyła telefon na ziemi, aby nagrać krótki filmik na TikToku z widokiem na Tamizę. W ułamku sekundy nieznajomy wyrwał jej iPhone'a i uciekł. Nie wiedział jednak, że jego ofiara nie była zwykłym turystą.
Błyskawiczna reakcja uchwycona przez kamerę
W momencie kradzieży telefon nadal nagrywał, rejestrując całą scenę. Na nagraniu wyraźnie widać, jak złodziej chwyta urządzenie, po czym rozpoczyna się szaleńczy pościg. Początkowo zaskoczona Elizabeth bierze to za żart partnera. Widząc mężczyznę znikającego w tłumie, szybko orientuje się, że to napad. Bez wahania rusza w pościg.
Dwa lata triathlonu, które robią ogromną różnicę
Kieszonkowiec najwyraźniej nie przewidział, że młoda kobieta od dwóch lat uprawia triathlon i sprinty. Kilkoma krokami Elizabeth Lopez Aguilar pokonała dzielący ich dystans. Jej partner, również wysportowany, dołączył do wyścigu. Para pędziła przez chodniki londyńskiego peronu, ku zdumieniu przechodniów. Scena, krótka, ale intensywna, szybko dobiegła końca: Elizabeth zdołała dogonić mężczyznę i zablokować mu drogę, z pomocą partnera. Zaskoczony złodziej nie stawiał oporu.
Złodziej poddaje się bez walki
W obliczu determinacji pary i braku możliwości fizycznej rywalizacji, kieszonkowiec bez sprzeciwu oddał telefon. Następnie wymknął się równie dyskretnie, jak się pojawił, prawdopodobnie pragnąc uniknąć kontaktu z policją. Sprawa mogła się na tym zakończyć, ale nagranie z incydentu, nagrane nieumyślnie, szybko przyciągnęło uwagę w mediach społecznościowych. Klip, obejrzany tysiące razy, jest równie zabawny, co zaskakujący.
„Nie wiedział, z kim zadziera”.
W wywiadzie dla brytyjskich mediów Elizabeth zrelacjonowała tę scenę z mieszanką dystansu i humoru. „Myślę, że on absolutnie nie miał pojęcia, z kim ma do czynienia” – skomentowała, wciąż zaskoczona tak szybkim odzyskaniem telefonu. Dla niej ten incydent jest przede wszystkim przypomnieniem: nawet w zatłoczonych miejscach kradzieże okazjonalne zdarzają się często i trzeba zachować czujność przez cały czas, nawet nagrywając zwykły film.
Doświadczenie bez konsekwencji prawnych
Pomimo kradzieży, Elizabeth i jej partner postanowili nie wnosić oskarżenia. Mężczyzna nie był agresywny i natychmiast zwrócił skradziony przedmiot. Para wolała zostawić incydent za sobą, nie chcąc, by stał się sprawą sądową. Młoda Amerykanka wyciągnęła jednak lekcję z tego incydentu: w przyszłości nigdy nie zostawi telefonu bez opieki, zwłaszcza w miejscu turystycznym.
W ciągu kilku sekund Elizabeth Lopez Aguilar z przypadkowej osoby stała się groźną prześladowczynią, zmieniając próbę napadu w spektakularną porażkę. Dla złodziejki to zdarzenie prawdopodobnie pozostanie niezapomnianym przeżyciem.
