Podczas gdy niektórzy potrzebują przespać całą noc i cieszyć się nieprzerwanym odpoczynkiem, aby czuć się najlepiej, Ty możesz przespać zaledwie kilka godzin i mieć nieograniczony zapas energii od rana do wieczora. Nigdy nie doświadczyłeś długiego snu i nie masz nawet długu snu. Naukowcy uważają, że to dar (lub obciążenie) genetyki.
Za to odpowiada mutacja genetyczna
Twoi znajomi i rodzina postrzegają cię jako kosmitę i podejrzewają, że bierzesz coś przeciwnego niż tabletki nasenne. Potrzebują pięciu budzików, żeby wstać z łóżka i jęczą z irytacji po każdym dźwięku . Śpią do świtu i śpią tyle samo, co dorastające nastolatki. Gdyby mieli się odrodzić, bez wątpienia przyjęliby postać świstaków.
Podczas gdy wszyscy inni chrapią, Ty jesteś już zajęty swoimi sprawami i codziennymi obowiązkami. Budzisz się bladym świtem, jeszcze przed wschodem słońca, i nie masz ani jednego cienia pod oczami. Daleko Ci do senności czy zamglenia umysłu , jesteś w pełni gotowy na wędrówkę lub maraton.
Próbowałeś już spać dłużej, przynajmniej zgodnie z zaleceniami lekarzy, ale bezskutecznie. Czekanie na materacu w nadziei, że Morfeusz cię złapie, to niemal tortura. Jednak ten nocny opór ma swoje zalety. Bardzo łatwo dochodzisz do siebie po nieprzespanej nocy i regularnie budzisz się przed budzikiem, podczas gdy inni ledwo dają radę wytrzymać pomimo kufli kawy .
A ta cecha, która bardzo Ci pomogła w latach studenckich i podczas wieczorów akademickich, jest rzadkością. Należysz do bardzo nielicznego odsetka (od 1 do 3%) osób, które potrzebują zaledwie sześciu godzin snu lub mniej. W środowisku naukowym masz nawet przydomek: „krótko śpiący”. Powód tej różnicy? Mutacja genetyczna.
Zbyt dużo snu zabija sen
Często słyszymy, że aby być zdrowym, potrzebujemy absolutnie ośmiu godzin snu na dobę… ale rzeczywistość jest nieco bardziej złożona. Naukowcy odkryli, że niektórzy ludzie są naturalnie zaprogramowani, by spać mniej, a mimo to czuć się doskonale. To wyjaśnia, dlaczego jesteś tak energiczny jak robak, podczas gdy inni się ociągają.
Dr Ying-Hui Fu i jego zespół zidentyfikowali rzadkie mutacje genetyczne, które wpływają na nasz wewnętrzny zegar, tzw. rytm dobowy. Na przykład, niektórzy ludzie posiadają wariant genu, który pozwala im funkcjonować doskonale po zaledwie sześciu godzinach snu, bez zmęczenia i negatywnego wpływu na zdrowie. Inni, jeszcze rzadsi, radzą sobie nawet z zaledwie czterema godzinami snu.
Ale uwaga: te przypadki pozostają wyjątkowe. Nawet jeśli wiele osób śpi mało, niekoniecznie oznacza to, że wychodzą z tego bez szwanku. Dla zdecydowanej większości z nas skrócenie czasu snu nie pozostaje bez konsekwencji, nawet jeśli czujemy, że „radzimy sobie”.
Informacji tych nie należy uogólniać.
Choć niektórzy ludzie zdają się mieć naturalną zdolność do wczesnego wstawania bez cierpienia przez resztę dnia, to wciąż jest to wyjątek. To supermoc ludzkiego ciała, ale daleka od normy. Możesz być „rannym ptaszkiem”, a potem zasnąć podczas popołudniowej opery mydlanej lub wykazywać oznaki senności przy biurku.
W społeczeństwie, które postrzega osoby wstające późno jako leniwe i chwali „cudowne poranki” – te „dobre” rytuały, które zaczynają się o świcie – czujemy się wręcz winni, wstając o ósmej. Aby sprostać temu wymogowi, który nie służy nocnym markom, narzucamy sobie rytm i trenujemy nasze ciała, mimo że czasami są już przeciążone. To nasz tryb „przetrwania” sprawia, że czujemy się „siłami natury”.
Południowe zmęczenie, drażliwość, trudności z koncentracją czy niekontrolowane zachcianki: nasze ciała próbują nam coś powiedzieć, ale musimy ich słuchać. Nawet osoby, które nie potrzebują dużo snu, powinny zwracać uwagę na te sygnały, aby nie pomylić ulotnego przypływu energii z trwałą równowagą. Zamiast próbować powielać wyidealizowane schematy, celem jest znalezienie własnego rytmu – takiego, który pozwoli nam wstać bez wysiłku, przetrwać dzień bez przemęczania i natychmiast zasnąć.
